| < Rodowód > | < Protokół miotu > | < Karta miotu > | < Galeria > |
MIOT 'R-N'
MAMY 8 SZCZENIĄT: 1 CZARNY CHŁOPCZYK, 2 CZARNE DZIEWCZYNKI, 2
BISZKOPTOWE CHŁOPACZKI I 3 BISZKOPTOWE DZIEWCZYNKI.
WSZYSTKIE SZCZENIĘTA ZNALAZŁY NOWE DOMY !
| O: Rocheby Smokescreen (Ringo) | M: Noria Inez z Borowskich Stawów |
![]() |
![]() |
| Szczenięta: | ||
| RINGO NOX | chłopiec | czarny |
| ROSCOE NIKKO | chłopiec | biszkoptowy |
| RUTHERFORD NOUVEAU | chłopiec | biszkoptowy |
| ROKSI NELA | dziewczynka | czarna |
| RUBI NOVA | dziewczynka | czarna |
| RIANA NELL | dziewczynka | biszkoptowa |
| RAYA NATI | dziewczynka | biszkoptowa |
| ROCHEBY NORIA | dziewczynka | biszkoptowa |
Aby przejść do galerii szczeniąt kliknij w zdjęcie poniżej...

02.01.2007
W wielkim kojcu zostały dwie małe biszkoptowe suczki. Roscoe czyli Bilbo pojechał do swojego domu.
Nadchodzą do nas wiadomości od wszystkich właścicieli maluchów - psiaki mają się bardzo dobrze!
Ze Stowarzyszeniem Ostoja nie doszliśmy jednak do porozumienia i wobec tego Raya Nati czeka na swój szczęśliwy dom. Jest przyjacielska, ostrożna, rozważna i zdaniem doktor Niedzielskiej nie wymaga doświadczonego właściciela i powinna być łatwa do prowadzenia.
31.12.2006
Biszkoptowa trójka na całego dokazuje w ogrodzie i w kojcu. Bawią się też ze starszymi psami. Sylwestrowe sztuczne ognie nie zrobiły na nich żadnego wrażenia.
24-26.12.2006
Święta spędziliśmy w gronie rodzinnym, z psią rodzinką i jeszcze z trzema maluchami, którym w drugim dniu świąt stuknął drugi miesiąc życia.
Co do biszkoptowej suczki (Rocheby Noria) właściwie decyzja zapadła - zostanie z nami! Roszka jest przyjacielska, otwarta, chętnie towarzyszy człowiekowi, jest odważna i wykazuje cechy dominanta.
Pan Łukasz zabierze Roscoe Nikko do domu we Wrocławiu po Nowym Roku, kiedy wraz z żoną powrócą ze świątecznych wojaży. Roscoe ma domowe imię Bilbo i ma charakter taki jak Roszka.
Raya Nati ma cechy psa do dogoterapii i być może będzie pracowała w Stowarzyszeniu Pomocy Dzieciom i Młodzieży z MPDz - Ostoja. Na razie jednak czekamy do Nowego Roku na ustalenia.
22.12.2006
Dwa ostatnie czarnuszki - dziewczynka i chłopczyk - poszły w świat. Roksi Nela mieszka we Wrocławiu. Mamy nadzieję, że Pani Ania poradzi sobie z suczką najbardziej dominującą z całego miotu i będą szczęśliwą rodziną. Ringo Nox (mój ulubieniec przez podobieństwo do swojego dziadka Ofirka) opisany w teście jako przyjacielski, otwarty, pewny siebie i ciekawy świata, wyruszył na jego podbój ze swym Panem Grzegorzem. Ringo będzie mieszkał w okolicach Milicza.
20.12.2006
Dziś pożegnanie z dwiema dziewczynkami - czarną Rubi Novą i biszkoptową Rianą Nell. Ostrożna i uległa Rubi zamieszka we Wrocławiu z Panią Ewą i Panem Michałem. Jesteśmy spokojni o to, że będzie wzrastać w atmosferze ciepła i spokoju. Riana znalazła dom w okolicy Jeleniej Góry. Riana jest wprawdzie indywidualistką, ale ma dużą chęć towarzyszenia człowiekowi i wierzymy, że będzie sprawiać radość swojej Pani Sylwi.
17.12.2006
I nieuchronnie nadszedł czas rozstań - pierwszy piesek opuścił gniazdo i pojechał do swojej rodziny aż do Szczecina. Zgodziliśmy się na nieco wcześniejszy termin z powodu nadchodzących świąt. Rutherford Nouveau (domowe imię Brego) będzie nie tylko psem rodzinnym, ale będzie się
uczył ratownictwa. Jego Pan Przemysław jest instruktorem ratownictwa i wiceprezesem Ochotniczej Straży Pożarnej. Testy psychologiczne ułatwiły mu wybór spośród dwóch biszkoptowych chłopaków. Brego jest opanowany i rozważny, bardzo skupiony na człowieku. Przy pożegnaniu jak zwykle nie obyło się bez łez, ale trzymamy mocno kciuki za powodzenie Brego i jego Pana.
Pieski jedzą Gilpę na mokro i na sucho, z dodatkiem Olewo. Regularnie wychodzą do ogrodu i coraz rzadziej załatwiają się w domu i sygnalizują, że chcą wyjść. Są gotowe do rozpoczęcia nowego życia.
15.12.2006
Nasze szczenięta zostały poddane badaniom psychologicznym, które przeprowadziła pani doktor Justyna Niedzielska z Kliniki dla Zwierząt Niedzielscy we Wrocławiu. Testy posłużą pani doktor do pracy naukowej, a my dzięki nim dokładniej poznaliśmy cechy psychiczne naszych piesków.
Dowiedzieliśmy się, który maluch jest najbardziej dominujący z całego miotu, który jest indywidualistą, a który uległy; który nadaje się do pracy z dziećmi, albo świetnie aportuje. Niektóre wyniki nas zaskoczyły, a szczególnie to, że największym dominantem jest jedna czarna panna. Właściciele piesków wypełnią ankietę i test osobowości, które wykorzysta jedynie pani doktor Niedzielska nie ujawniając danych personalnych. Za pół roku pieski zostaną zbadane ponownie. Bardzo jesteśmy ciekawi co z tego wyniknie. Mamy nadzieję, że to doświadczenie pomoże nam w przyszłości na dobranie pieska stosownie do oczekiwań przyszłego właściciela.
10.12.2006
Dzisiaj mieliśmy przegląd hodowli i tatuowanie szczeniąt. Przyjechała do nas dwuosobowa komisja ze Związku Kynologicznego. Wszystkie pieski zostały dokładnie obejrzane i zakwalifikowane do tatuowania i wydania metryczek. Hodowla została oceniona bardzo dobrze - patrz karta miotu i protokół kontroli miotu. Oprócz tego pani Magdalena Chmielewska oceniła
eksterier każdego pieska (kątowanie kończyn, itd.), co zostało udokumentowane na zdjęciach. Tatuaże bardzo sprawnie wykonał pan Roman Sobkowicz, a maluchy znowu wykazały się odwagą. Szczeniaczki otrzymały dwa imiona - pierwsze na literę "R" i drugie po mamie na literę "N".
08.12.2006
Mamy już duże sześciotygodniowe pieski. Ważą po ok. 4 kg. Jedzą Gilpę dla szczeniąt na mokro z dodatkiem karotek Olewo. Mama jeszcze je karmi, ale powoli zaczniemy odstawianie. Starają się załatwiać poza kojcem i często na dworze. Rozrabiają na całego, a w ogrodzie dopuszczają się
pierwszych zniszczeń (najbardziej cierpią rozchodniki i lawenda).
Dziś na szczepienie (Nobivac Puppy) przyjechała pani doktor Joanna Podgórska. Maluszki były bardzo dzielne, a pani Asia tak szybka, że prawie nie zauważyły, że są kłute.
02.12.2006
Maluchy były na pierwszym spacerku przy pięknym słonecznym dniu. Najpierw były troszkę onieśmielone, ale przy asyście starszych psów z wyraźną przyjemnością hasały po trawie. Ta łaskawa zima bardzo nam wszystkim pasuje!
30.11.2006
Dziś eksmisja z sypialni. Przenieśliśmy pieski do większego kojca w pomieszczeniu gospodarczym przy kuchni. Z wielkim zainteresowaniem zbadały całe pomieszczenie i bez problemu zaakceptowały nowe miejsce. Stąd jest wyjście do ogrodu, więc maluchy nie tylko będą wypuszczane z kojca, ale będą też wychodziły na spacerki. Noria już z nimi nie śpi, przychodzi tylko na karmienie, za to ciocia Tysia szuka okazji by się z nimi pobawić.
Są już drugi raz odrobaczone Drontalem Juniorem.
26.11.2006
Nasze psie dzieci mają już miesiąc. Biegają, szczekają, warczą, bawią się zabawkami, mocują się ze sobą, są bardzo kontaktowe. Mama spędza z nimi mniej czasu. Mają już ostre ząbki, więc karmienie zaczyna być dla niej bolesne. Maluchy wkrótce opuszczą naszą sypialnię i przejdą do
większego kojca w pomieszczeniu gospodarczym przy kuchni.
Spotykamy się z kandydatami na właścicieli i niektóre pieski są już zarezerwowane.
17.11.2006
Dziś pieski po raz pierwszy dostały do jedzenia coś innego niż mleko mamy. "Owsianka" z namoczonej i zmiksowanej Gilpy Pup bardzo im smakowała. Mamie pokarmu nie brakuje i oczywiście wciąż je karmi. Rozpoczynamy dokarmianie karmą raz dziennie, aby uniknąć stresu związanego z nagłą zmianą w czasie odsadzania.
14.11.2006
Maluchy patrzą na świat szeroko otwartymi niebieskimi ślepiami i bardzo interesują się otoczeniem. Wypuszczamy je poza kojec. Zagląda do nich babcia Inari i ciocia Tysia, a mama Noria nie ma nic przeciwko temu. Tysia przytula się do nich i jest bardzo uważna. Babcia nie jest aż tak wylewna.
Dziś zostały po raz pierwszy odrobaczone (Drontal Junior).
Maluchy są bardzo grzeczne - jedzą, śpią, bawią się, chętnie kontaktują się z ludźmi. Tak spokojnego miotu jeszcze nie mieliśmy.
10.11.2006
Szczenięta skończyły dwa tygodnie. Coraz lepiej poczynają sobie stając na łapkach, otwierają oczka - na razie to niebieskie szpareczki. Dopisuje im apetyt i są już pękatymi kluseczkami o wadze od 1020 g do 1240 g.
Noria czuje się dobrze i jest bardzo oddana dzieciom.
04.11.2006
Dzisiaj mija dziesiąta doba. Maluszki książkowo podwoiły wagę - mają po około kilogramie. Podejmują pierwsze próby stawania na łapkach. Mamusia ma się bardzo dobrze. Pani doktor Asia zdjęła szwy - rana ładnie się zabliźnia. Z wizytą była u nas przyszła rodzina jednej z czarnych dziewczynek.
02.11.2006
Nasze maluchy mają tydzień. Pięknie przybierają na wadze i są bardzo żywotne. Noria ma się coraz lepiej. W pierwszych dniach była obolała, teraz już jest spokojna i okazuje radość. Pięknie opiekuje się szczeniaczkami.
26.10.2006
O godz.13.17 urodził się pierwszy czarny chłopczyk. Noreczce pomagał domowy akuszer Krzysztof.
I wydawało się, że wszystko pójdzie tak dobrze jak rok wcześniej, kiedy to Noria rodziła koncertowo. Niestety drugi piesek przyszedł na świat martwy (godz. 13.53). Chwilę później o godz.
14.16 - znowu radość - biszkoptowa dorodna dziewczynka. Kolejnego maluszka odebrała już nasza pani doktor Asia Podgórska, ale też nie żył. Następny pieseczek ułożył się pośladkowo i miał podwinięte łapki, co spowodowało że zaklinował się w kanale rodnym. Pomimo wysiłków Noreczki
i pani doktor biedak nie mógł się urodzić. W tej sytuacji wspólnie zdecydowaliśmy o cięciu cesarskim. Zabieg wykonał pan doktor Dariusz Rzepka przy pomocy pani Asi w lecznicy przy ul. Okulickiego we Wrocławiu. My ratowaliśmy siedem kolejno wyciąganych szczeniąt. I udało
się! Przez jakiś czas żył nawet piesek, który stał się przyczyną operacji, jednak nie miał szans. W godz. 17.30-19.00 na świat przyszło sześć szczeniaczków. Jeszcze w lecznicy przystawiliśmy maluchy do uśpionej mamy, aby podjadły niezastąpionej siary. Noria po przebudzeniu, jeszcze oszołomiona, natychmiast zaczęła opiekować się szczeniętami - karmić i wylizywać. Z drżeniem serca czuwaliśmy całą noc, czy wszystko z mamą i z dziećmi w porządku.
Można przypuszczać, że przyczyną ciężkiego porodu Norii były: liczna ciąża (11 płodów), duże płody (po 400 g), oraz nieprawidłowa prezentacja jednego szczenięcia.
Panu Dariuszowi Rzepce i Pani Joannie Podgórskiej najserdeczniej dziękujemy.

